Cholesterol: dobry czy zły?

dr hab. Violetta Dymicka-Piekarska radzi

 

Jednym z czynników mogących mieć wpływ na powstawanie miażdżycy jest dyslipidemia.

 Zapewne nie raz o tym Państwo słyszeli, ale co to znaczy?

Dyslipidemia to podwyższone stężenie cholesterolu i jego frakcji we krwi. Na co dzień nie odczuwamy specjalnie zaburzeń gospodarki lipidowej, ale długo trwające mogą być jedną z przyczyn zawału serca lub udaru mózgu. To dlatego tak ważna jest kontrola poziomu i utrzymywanie w bezpiecznych granicach zarówno stężenie samego cholesterolu jak i jego frakcji.

W skład tak zwanych lipidów wchodzą:

Cholesterol całkowity
LDL - cholesterol
HDL - cholesterol
Triglicerydy (TG)

 

Cholesterol to jednak nie samo zło! Cholesterol jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Występuje w każdej komórce i służy do budowania błon komórkowych, ponadto do syntezy hormonów płciowych (progesteronu, estrogenu i testosteronu) i steroidowych (np. kortyzolu) oraz barwników żółciowych. Z cholesterolu w skórze powstaje witamina D. Jest on także potrzebny dla prawidłowego funkcjonowania mózgu. Niedobór cholesterolu kojarzony jest  z wieloma chorobami m.in. nowotworami, zaburzeniami psychicznymi (demencją starczą), a także z szybszym starzeniem się. Znajdujący się w naszym organizmie cholesterol produkowany jest przez wątrobę, a tylko w niewielkim stopniu jest dostarczany z pożywieniem. Tak więc nie do końca jest prawdą, że wysokie stężenie cholesterolu we krwi jest spowodowane nieprawidłową dietą. Stężenie cholesterolu zależy od wielu czynników, od pory dnia, aktywności fizycznej, stresu i uwarunkowane jest genetycznie.

Jeżeli chcemy wykonać badanie profilu lipidowego (tzw. lipidogram) ważne jest przygotowanie do badania. Pacjent powinien być na czczo (szczególnie jest to istotne przy badaniu LDL - cholesterolu i triglicerydów), ostatni posiłek powinien być 12 - 14 godzin wcześniej w postaci lekkostrawnej kolacji. Za prawidłowe stężenie cholesterolu całkowitego przyjmuje się wartości do 200 mg/dl (<5,2 mmol/l).

Za najbardziej niebezpieczny ze względu na udział w powstawaniu miażdżycy uważany jest LDL - cholesterol, tzw. „zły” cholesterol. To właśnie LDL - cholesterol odkłada się w ścianach naczyń krwionośnych. Wartości LDL - cholesterolu są zróżnicowane w zależności od stopnia ryzyka rozwoju choroby niedokrwiennej, a więc w pewnych przypadkach to lekarz powinien interpretować  wynik badania. Za normę LDL - cholesterolu dla ogółu populacji przyjmuje się wartości <115 mg/dl (<3 mmol/l).

Na szczęście jest jeszcze HDL - cholesterol, tzw. „dobry” cholesterol, który „zawraca” zły cholesterol z tętnic do wątroby, w której jest przekształcany w kwasy żółciowe. Im wyższe stężenie HDL – cholesterolu we krwi tym lepiej, gdyż jest on tzw. negatywnym czynnikiem ryzyka choroby niedokrwiennej serca (CHNS). Uważa się, że im wyższe stężenie tej frakcji cholesterolu tym mniejsze ryzyko wystąpienia zawału serca i udaru mózgu. Normy HDL - cholesterolu zależą od płci, u kobiet powinno być więcej niż 40 mg/dl (>1,1 mmol/l), zaś u mężczyzn >35 mg/dl (>0,9 mmol/l).

Kolejną frakcją lipidów, której stężenie związane jest ze zwiększonym ryzykiem rozwoju miażdżycy są tri glicerydy (TG). Przyjmuje się, że stężenie triglicerydów we krwi nie powinno przekraczać wartości 200 mg/dl (<2,3 mmol/l) dla ogółu populacji i do 150 mg/dl dla pacjentów w grupie ryzyka CHNS.

W świetle tych faktów ważna jest profilaktyka. Oznaczanie stężenia cholesterolu całkowitego we krwi u mężczyzn po 35 r.ż. i po 45 r.ż. u kobiet powinno być wykonywane raz w roku. Natomiast w przypadku pacjentów z grupy zwiększonego ryzyka (wymienione w poprzednim artykule pt. „Jesiennie o miażdżycy”), a także osoby, u których w rodzinie występowały przypadki zawałów i udarów badanie profilu lipidowego powinno być we wcześniejszym wieku.

Czy możemy sami „regulować” poziom lipidów we krwi?

Pierwszym z działań może być zwiększenie aktywności fizycznej, która w znaczący sposób przyczynia się do zwiększenia stężenia frakcji tzw. „dobrego” cholesterolu- HDL. Warunkiem jest, że wysiłek fizyczny  jest regularny, a nie okazjonalny. Inne działania to zmiana diety, a w ostateczności pomoc lekarza i farmakoterapia. Najczęściej spośród leków stosowanych w celu obniżenia stężenia cholesterolu są statyny, które nie tylko silnie obniżają stężenie „złego” cholesterolu - LDL, ale działają także przeciwzapalnie.

Istotny wpływ na poziom „złego” cholesterolu mają kwasy omega-3, których działanie przede wszystkim polega na obniżaniu poziomu triglicerydów i podwyższaniu stężenia „dobrego” cholesterolu  - HDL. Dowodzą tego badania przeprowadzone na Eskimosach zamieszkujących Grenlandię. Chociaż ich dieta jest uboga w świeże warzywa i owoce, to rzadziej chorują na zawał serca. Prawdopodobnie dzięki obecnym w ich diecie w dużych ilościach rybom, które są istotnym źródłem kwasów omega-3.

Może warto sięgnąć po kwasy omega-3 i obniżyć sobie poziom „złego” albo podwyższyć poziom „dobrego” cholesterolu??

 

dr hab. n. med. Violetta Dymicka-Piekarska